Dino nadal spada mimo iż sieć rozwija się w dobrym tempie.
Ale czy należy się martwić, gdy cena akcji spadła ledwo 20%?
Raczej nie. NVIDIA też po splicie była przez chwilę po niższej cenie.
Dino po dobrych wynikach robi niższe poziomy, bo rynek przyzwyczaił się, że co wyniki to będą lepsze.
Taki idealny świat nie istnieje. Jeżeli ktoś wierzy w spółkę lub inwestuje długoterminowo to oczywiście wykorzystuje te niższe ceny do kupowania akcji.
Jedynym zagrożeniem jest na dziś bańka na AI, która jeśli pęknie to sprowadzi duże spadki na NASDAQ i pewnie też na innych giełdach.
Prognozy dla SP500 są jednak nawet na 7700 w ciągu 3 lat.
Tak więc nie ma się co martwić, że można coś kupić taniej.
Pewne jest, że za jakiś czas poziomy w rejonie 52 zł zostaną osiągnięte. Jeżeli nie to znaczy, że mamy albo krach albo recesję. Warto natomiast pamiętać, że ludzie z Dino będą korzystać zawsze, tak jak ze stacji benzynowych. Bieżące potrzeby bowiem zawsze należy zaspokajać ewentualnie w mniejszym zakresie jeżeli oszczędzamy pieniądze.
Patrząc na mapę Warszawy i okolic widać, że jest jeszcze potencjał do rozwoju sieci. Całe południe i wschód jeszcze Dino nie ma a w mniejszych miejscowościach nadal sklepy są stawiane. Przychody więc rosną a zyski jeżeli zaskoczą to zobaczymy ruch do góry. Żeby więc móc coś zarobić należy kupować akcje jak są tanie. To, że mogą być jeszcze tańsze nie ma znaczenia. Trzeba przecież przestraszyć ulicę, aby myślała, że będziemy spadać niżej i wtedy sprzedała nam tanio akcje. To działa od lat tak samo.
Weźmy sobie ostatnie spadki na akcjach Orlenu. Ile tygodni spadku, aby wszystkich nabrać a następnie już prawie rok wzrostów.
W najbliższych tygodniach trzeba się szykować na turbulencje na rynkach światowych. Końcówka roku będzie bardzo ciekawa – USA może zaatakować Wenezuelę, wyjdą prawdopodobnie 20 listopada zaległe dane NFP i CPI w USA, może pęknąć bańka na AI oraz BTC może spadać do samego dna.
Wysyp analiz i zdjęć na portalu X jest przerażający. Do tego problemy amerykańskich banków regionalnych sprawiają, że trzeba siedzieć na gotówce, bo będą okazje. Uważajcie też na informacje w stylu, że Buffett kupił google na szczycie – to są fake news. Aby się dowiedzieć, że coś kupił musicie do niego zadzwonić:D
Wracając do Dino najbliższe poziomy to rejon 44-46 zł. On będzie działał jako opór przez najbliższy czas.
Wynika to ze zwykłej analizy trendu. Jak nie wiecie co to trend to skorzystajcie z video na kanale Yotube dla https://www.swiecejaponskie.pl/

Kurs akcji Dino ustanowił w maju nowe ATH ponad 550 zł.
Była to doskonała choć ryzykowna opcja zagrania na spadek ceny akcji. Dziś mamy 502 zł.
Nie jest to jednak żadne odwrócenie trendu tylko zwykły powrót kursu po ustanowieniu nowych poziomów.
Trend na akcjach jest wzrostowy od wielu miesięcy. Zmienność też jest spora, bo 50-100 zł na tych akcjach to normalne ruchy.
Właściciel podobno Polak, którego nikt nie widział nadal stawia nowe sklepy tak jak konkurencja czyli Bierdonka, Lidl, Aldi.
Można jednak zastanawiać się gdzie jest granica ilości tych sklepów. Powstają one bowiem w miejscach już co najmniej dziwnych. W dużych miastach koło biedronek jak np. w Elblągu.
Wcześniej model wydawał się logiczny – budowa w mniejszych miejscowościach gdzie nie ma takich sklepów. Obecnie zaczyna to wyglądać już źle choć wyniki nadal spółka ma dobre.
Ceny w sklepach oderwały się jednak od rzeczywistości. Czekolady są po 7 zł gdzie jeszcze niedawno było 2-3 zł. Z pewnością konsumentów, którzy zwracają uwagę na ceny zniechęca to do zakupu a z drugiej strony nie można sobie w życiu odmawiać tego co lubimy więc jak będzie trzeba to i zapłacimy za czekoladę 10 zł:)
Dino nie ma prawie żadnych promocji. Biedronka bije je tutaj całkowicie wciąż robiąć promocje 1+1 za 1 zł czy 2+1.
Wyniki jakiejkolwiek sieci np. biedronki od razu przekładają się na kurs dino więc należy je bacznie obserwować.
W najbliższym czasie poziomy wsparcia to rejony 480-500 zł a niżej ostatnie dołki. Dopóki nie będzie tu żadnych zmian trend będzie trwał w najlepsze. Dopiero pogorszenie się wyników lub jakiś krach może doprowadzić do spadku cen akcji.

Akcje Dino zyskały ponad 14% na ostatniej sesji zamykając jednocześnie lukę bessy z lipca.
Dalsze lepsze wyniki r/r a może po prostu nikt nie gra na spadek ceny akcji.
Faktem jest, że ostatnia luka do zamknięcia jest na poziomie 450 zł.
Przed nami jednak jeszcze cały listopad i dopiero zamknięcie świecy MN powie czy trend który wyglądał na zmieniony okaże się być nadal wzrostowy.
Dino dalej otwiera sklepy i mimo delikatnych problemów z urzędami dalej idzie to zgodnie z planem.
Potencjał naszego kraju jest nadal duży, bo mamy wciąż dwa razy mniej mieszkańców niż np. Niemcy.
Koszty pracownicze rosną jak podają sklepy, ale nie można tutaj aż tak bardzo wierzyć w bajki.
W sklepie jest zazwyczaj 1-2 kasjerów, nie ma natomiast żadnych stoisk samoobsługowych – może to przyszłość. W biedronce i lidlu już na tyle dopracowano kasy, że korzystanie z nich stało się dużo wygodniejsze szczególnie ze względu na kontrolę nad cenami, bowiem wielokrotnie na kasie zwykłej były złe ceny a mówił nam to dopiero paragon. Drugim argumentem jest oszczędność czasu. Żabka zazwyczaj ma 1 stanowisko samoobsługowe i jest to bardzo wygodne.
Aby zrozumieć dlaczego trend nie jest już spadkowy należy nauczyć się łączenia świec. Bez tego nigdy nie będziemy rozumieć kierunku w którym należy podążać. Trend na DINO wyjaśni się na koniec miesiąca.

© 2018-2025 JC CONSULTING Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dumnie wspierane przez WordPress | Motyw: Wallstreet od Webriti